Chyba każdy z nas wie, jak wygląda wyjście do kina. Zwykle nie różnią się one między sobą, nawet te studyjne często przystają w wielu kwestiach do sieci takich jak Cinema City czy Helios. Różnica jest taka, że w miejscach takich jak wrocławskie kino Nowe Horyzonty jest nieco inny dobór kinematografii i zabronione jest jedzenie podczas seansów, co w innych tego typu placówkach jest jednym z dużych źródeł zarobku – niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie wydał dwudziestu złotych na duży popcorn albo z kolei nie przemycał w plecaku własnej butelki napoju – „bo tak jest taniej”.

Bilety też zwykle osiągają zbliżone ceny. Studenci bez problemu zapłacą za seans piętnaście złotych, dorośli nie zawsze, lecz czasami wydać muszą nieco więcej i wyłożyć na stół banknot dwudziestozłotowy. Jest to rozrywka, którą raz na jakiś czas funduje sobie każdy z nas i chyba nikt nie zna osoby, która w kinie nigdy w życiu by nie była. A zobaczenie filmu na wielkim ekranie zawsze jest bardziej emocjonujące niż na małym.