Jeszcze do jakiegoś czasu jedyne kina jakie istniały w Polsce, był wielkimi multipleksami, słynnymi w całym kraju z nazwy. Teraz widoczny zaczyna być trend wracania do korzeni, do małych kin w mniejszych i większych miejscowościach, które nie tylko różnią się klimatem, czasem wygodą, ale także repertuarem. I o ile w kinach sieciowych możemy zobaczyć jedynie najpopularniejsze filmy, reklamowane we wszystkich mass mediach o tyle w tych mniejszych kinach wybór jest bardziej dowolny. Właściciele starają się, aby ich oferta była wyjątkowa i przyciągnęła ludzi, którzy cenią sobie kino mniejszego formatu i nie lecą ze trendami. Dla nich niektóre mniej popularne filmy są prawdziwymi perełkami wśród gnoju.
To bardzo pozytywny trend, bo daje nam możliwości posiadania różnorodnego gustu i możliwości podzielenia się nim z innymi. Ludzie coraz chętniej będą sięgać po mniejsze produkcje, jeśli będą one wyciągnięte na wyciągnięcie ręki.
A nie ma się co oszukiwać, obejrzenie takiego filmu w małym kinie jest lepszą propozycją, niż nielegalne ściągnięcie go z Internetu i udawaniu, że ma się w domu własne kino.