Moja piękna bibliotekarka bardzo chętnie zgodziła się na spotkanie ze mną w kinie. Powiedziała, ze już dawno chciała pójść na coś fajnego, ale nie lubiła sama, a nikt z jej znajomych jakoś nie miał czasu. Odpowiedzią ta potwierdziła jeszcze, że nie ma chłopaka, co bardzo mnie ucieszyło. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy nieśmiało zaproponowała film z kategorii fantastyka, na który bardzo chciałem pójść, ale na początek bałem się zaproponować. Wiedziałem, ze dużo kobiet nie lubi tego rodzaju filmów, a nie chciałem już na początku jej zrazić do mnie. Znam wiele par, które interesują się całkowicie różną muzyką czy filmem, a są w szczęśliwych związkach. Okazało się, że nie musiałem się tym stresować i że interesują nas te same rodzaje filmów. Wiedziałem już, że upadająca jej książka wprost pod moje nogi w bibliotece, miała pokazać mi, gdzie mam szukać swojego szczęścia. To nie był przypadek tylko zorganizowany przez przeznaczenie kierunkowskaz w jej kierunku. Po wielu latach przyznała się, że trochę też pomogła przeznaczeniu.