Właśnie do kin weszła nowa produkcja z pogranicza science fiction i fantastyki. Oba kierunki bardzo lubiłem, ale wydawały mi się za bardzo ekstremalne, jak na pierwszą randkę z dziewczyną, która przez większość dnia siedziała w książkach. Nie mogłem już więcej czekać, bo wydawało mi się, że motyle w brzuchu rozsadzą mi żołądek, który był tak ściśnięty, że na na resztę dnia miałem już spokój z jedzeniem. Zapytałem, czy znalazłaby wolny wieczór, aby wybrać się ze mną na film. Cel moich westchnień, jakim była moja bibliotekarka nie był zaskoczony moim zaproszeniem, czym bardzo mnie zdziwiła. Później dowiedziałem się, że zauważyła, jak czerwieniałem na jej widok i nerwowo studiowałem repertuar filmów w kinach. Bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość, bo utwierdziła mnie w przekonaniu, że również zwróciła na mnie uwagę, a więc nie byłem jej obojętny. Na razie jednak pozostawał wybór filmu, na który mielibyśmy pójść i kina, które musiało spełniać wszystkie normy jakości potrzebne na pierwszą randkę